Mój wolny czas dzielę ostatnio pomiędzy krzyżyki i druty. Kończę haftować wilki i dziergam na drutach torebkę. Już niedługo wrzucę fotki, ale wilki jeszcze nie oprawione, a torebka nie ma podszewki. Ostatnio znalazłam w necie ciekawe pomysły na rzeczy dziergane z włóczki, która zagościła w naszych domach i nie tylko. Mając trochę wyobraźni można w bardzo oryginalny sposób przyozdobić właściwie wszystko: meble, buty, nawet drzewa, pojazdy... Zapraszam TU na oglądanie zdjęć, takich jak to:
lub to:
zdjęcia z netu
Metryczka skończona, dzisiaj postawiłam ostatnie xxx. No może nie ostatnie, bo jeszcze data i imię. Podobno to będzie drugi chłopiec, czekam więc cierpliwie, jak zresztą wszyscy w rodzinie na wiadomość, kiedy pojawi się na świecie.
Mój chrześniak niedługo zostanie po raz drugi tatą. Nowy członek rodziny pojawi się za miesiąc, więc haftuję metryczkę w kolorze sepii. Poprzednia była bardzo kolorowa, a teraz tylko brązy.
Czy w dzisiejszych czasach warto wywoływać zdjęcia? Myślę , że jednak lepiej je wywołać, przecież to nie taki majątek. Ja zdjęcia wywołuję, wolę oglądać albumy niż pliki w komputerze - zupełnie inny klimat. Przez całe swoje życie zebrałam kilkadziesiąt albumów i często wracam do tych czasów z fotografii. Mój syn uwielbia robić zdjęcia, ale wszystkie ma na kompie, a ja boję się, że może je stracić. Ma teraz Kogoś, kto go przypilnuje, więc aby ich zmobilizować kupiłam album i zrobiłam okładkę ze znanym Wam haftem.
Szyjąc okładkę skorzystałam z tego kursu .
W poprzednim poście Violka stwierdziła, że nie dostrzega na moim hafciku dziewczyny w kapeluszu. Ja też jej wtedy jeszcze nie widziałam, ale teraz już jest. Oto ona w całej okazałości:
Jeśli jest ktoś chętny zobaczyć co dzieje się z moją torebką wykonywaną na drutach, można zajrzeć TU na mój drugi blog.
Mam w planach nowe torby. Jedna z haftem biało-czarnym, a druga z włóczki wykonana na drutach. Nie tak dawno uszyłam torbę z długowłosą dziewczyną, nowa będzie bardzo podobna. Haft przedstawia dziewczynę w kapeluszu, już mam tyle:
Na jesień zamierzam zrobić sobie torebkę z włóczki. Zainspirowałam się tym zdjęciem:
Moja będzie beżowa z włóczki z odzysku, bez frędzelków, rączka też włóczkowa, a nie bambusowa...Zaczęłam również inaczej, bo od ściągacza.
Więcej o powstawaniu torebki na drutach TU na moim drugim blogu.
Jak wiecie u mnie na tamborku mulinki w odcieniach sepii. Dzisiaj przedostatnia odsłona haftu Ona i on. Hafcik gotowy i teraz ozdobi prezent dla syna i jego ukochanej. Zaglądajcie do mnie, a niedługo pokażę co to będzie.
Pochwalę się też moimi oleandrami, które zakwitły na tarasie. Jak co roku będą kwitły, aż do późnej jesieni.