Ostatnie miesiące kojarzą mi się ze słowami niepewność i lęk. Choroba zmieniła moje życie o 100%, ale nie tylko moje, życie wszystkich członków rodziny krąży teraz wokół mnie.
Początkowy szok i bezradność co mnie czeka, zamieniły się z czasem w pozytywne nastawienie. Walczę i wierzę, że przede mną jeszcze trochę czasu, ale to trochę chciałabym liczyć w latach.
Ostatnio syn zajrzał na bloga i spytał dlaczego od kilku miesięcy nic nie piszę . Co miałam mu odpowiedzieć, że nie haftuję, bo boję się, że nie zdążę skończyć, że zabraknie mi czasu i sił.
Moje robótki poniewierają się po półkach, szufladach, różnych pojemnikach i mimo, że zachęcają to jakoś nie ciągnie mnie wcale, ani do igły, ani do drutów.
Przed świętami troszkę się ocknęłam z apatii i postanowiłam wydziergać dla synowej ponczo, a mężowi dokończyć hafcik na słoik z kawą.
Nie wszystko udało mi się, ale wreszcie coś zrobiłam.
A teraz jeszcze nieskończony hafcik kawowy.
Robótkami ręcznymi zajmuję się od zawsze. Jestem fanką haftów krzyżykowych i gobelinowych. Każdy wyczarowany obraz daje mi dużo radości i satysfakcji.Oprócz obrazów wyszywam poduszki serwetki i inne ozdoby. Haftując uwalniam się od stresów i zmartwień. Interesuje mnie też biżuteria koralikowa i scrapbooking. Haftowanie i szycie to nie tylko pasja, ale i radość życia.
Szukaj na tym blogu
czwartek, 5 stycznia 2017
sobota, 24 grudnia 2016
Wesołych Świąt
Cudownych Świąt Bożego Narodzenia,
rodzinnego ciepła,
dużżżżżżżżżo zdrowia,
Świąt niosących radość i odpoczynek
oraz nadzieję i wiarę,
że Nowy Rok będzie szczęśliwy
przesyłam
Wszystkim tu zaglądającym
środa, 17 sierpnia 2016
Prezent urodzinowy
Mała solenizantka i jej kocyk.
Prezent urodzinowy został wykonany szydełkiem z różnych, bardzo kolorowych wełenek. Wykończyłam go od spodu flanelką w misie, aby nitki z lewej strony robótki się nie zaciągały.
Do głównego elementu przedstawiającego konika Pony, doszyłam pionowo pas z imieniem, a następnie od góry i dołu wydziergałam tęczowe pasma.
Patrząc na minkę solenizantki, domyślam się, że kocyk się spodobał.
Prezent urodzinowy został wykonany szydełkiem z różnych, bardzo kolorowych wełenek. Wykończyłam go od spodu flanelką w misie, aby nitki z lewej strony robótki się nie zaciągały.
Do głównego elementu przedstawiającego konika Pony, doszyłam pionowo pas z imieniem, a następnie od góry i dołu wydziergałam tęczowe pasma.
Patrząc na minkę solenizantki, domyślam się, że kocyk się spodobał.
sobota, 6 sierpnia 2016
Prezenty
Tydzień przed wyjazdem do rodziny mąż spytał mnie czy mam jakieś prezenty koniecznie wykonane przeze mnie.
Jedną chustę właśnie skończyłam, ale potrzebna była jeszcze jedna. Do tej pory nie dziergałam na czas, ale udało się. W ciągu sześciu dni i nocy wydziergałam niebieską chustę i nawet wrobiłam w nią koraliki.
Czerwona chusta to Alpine Meadows, na którą zużyłam niecały 1 motek włóczki Drops Lace 800m w 100g.
Chusta robiona na czas to Sweet Dreams w kolorze turkusowym, wykonana z włóczki Gazzal Dennis 100g = ok 1000m, a wplecione w nią koraliki toTOHO nr8 Transparent Cobalt
Jedną chustę właśnie skończyłam, ale potrzebna była jeszcze jedna. Do tej pory nie dziergałam na czas, ale udało się. W ciągu sześciu dni i nocy wydziergałam niebieską chustę i nawet wrobiłam w nią koraliki.
Czerwona chusta to Alpine Meadows, na którą zużyłam niecały 1 motek włóczki Drops Lace 800m w 100g.
Chusta robiona na czas to Sweet Dreams w kolorze turkusowym, wykonana z włóczki Gazzal Dennis 100g = ok 1000m, a wplecione w nią koraliki toTOHO nr8 Transparent Cobalt
wtorek, 2 sierpnia 2016
Dawno nas tam nie było
Podróże, podróże!
Marzę o nich, planuję i czasem na tym kończę!
Ale w tym roku było inaczej!
Syn i synowa pojechali w podróż poślubną do Chorwacji, dokładnie na wyspę Krk. Mówią, że było bajecznie!
Po weselu Młodzi wysłali nas do Termy Bania w Białce Tatrzańskiej, abyśmy wypoczęli w klimacie naszych gór.
Byliśmy też w Dolinie Kościeliskiej.
Dotarliśmy czarnym szlakiem nad Staw Smreczyński.
I przeszliśmy korytarze Jaskini Mroźnej.
Kilka dni temu mąż z młodszym synem odwiedzili Bolesławiec, jego rodzinne miasto.
Marzę o nich, planuję i czasem na tym kończę!
Ale w tym roku było inaczej!
Syn i synowa pojechali w podróż poślubną do Chorwacji, dokładnie na wyspę Krk. Mówią, że było bajecznie!
Po weselu Młodzi wysłali nas do Termy Bania w Białce Tatrzańskiej, abyśmy wypoczęli w klimacie naszych gór.
Byliśmy też w Dolinie Kościeliskiej.
Dotarliśmy czarnym szlakiem nad Staw Smreczyński.
I przeszliśmy korytarze Jaskini Mroźnej.
Kilka dni temu mąż z młodszym synem odwiedzili Bolesławiec, jego rodzinne miasto.
piątek, 29 lipca 2016
Ślub
Ostatnio idąc ulicą usłyszałam radosny głos koleżanki, która przywitała mnie słowami ,,cześć teściowa".
Tak od dwóch miesięcy mam synową, nasz najstarszy syn, jak to dawniej mówiono pierworodny, ożenił się.
Nasza mała rodzina (mała bo oboje z mężem jesteśmy jedynakami)
powiększa się.
Tak od dwóch miesięcy mam synową, nasz najstarszy syn, jak to dawniej mówiono pierworodny, ożenił się.
Nasza mała rodzina (mała bo oboje z mężem jesteśmy jedynakami)
powiększa się.
środa, 6 lipca 2016
Bielizna
Ostatnie dni są upalne, ciężko utrzymać w ręku wełnę. Nie powinno się dziergać kocyków w czasie takich temperatur. Nie dość, że wełna przykleja się do rąk to jeszcze grzeje kolana na których leży spory już kocykowy udzierg.
Postanowiłam więc zrobić przerwę i dokończyć zaczęty w zeszłym roku bieliźniany hafcik. Będzie ozdabiał kolejny woreczek podróżny.
Postanowiłam więc zrobić przerwę i dokończyć zaczęty w zeszłym roku bieliźniany hafcik. Będzie ozdabiał kolejny woreczek podróżny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































