Na początku października odbędzie się chrzest córeczki mojego najmłodszego Chrześniaka. Haftuję więc w najszybszym jak dotąd dla mnie tempie, metryczkę dla Gabrysi. Metryczka w kolorze sepii, dzieciątko w objęciach mamy.
Dziecko i zarysy mamy:
Już widać rękę mamy, która obejmuje dziecko:
Udało mi się dokończyć portret papieża Jana Pawła II. Miałam małą przerwę na hafciki do woreczków podróżnych, ale wciąż na portrecie stawiałam krzyżyki. Haftowałam muliną Ariadna na białej kanwie i powstał obraz 21x37cm.
Jest to mój pierwszy obraz do mojego sklepiku w Srebrnej Agrafce. Zapraszam.
Mam już drugi hafcik do ozdobienia woreczka podróżnego, ale tym razem na bieliznę damską. Widziałam kiedyś w internecie grafiki przedstawiające gorsety. Ogromnie mi się spodobały, więc powstał taki właśnie hafcik. Gorset przyozdobiłam dodatkowo czerwonymi koralikami różnej wielkości.
Uszyłam wreszcie woreczek podróżny na bikini. Myślałam, że w tym roku już się nie przyda, ale Młodzi pojechali na wrześniowy urlop w góry i mam nadzieję, że zostanie wykorzystany.
Zdjęcia zrobione jeszcze w niedzielnym słoneczku.
Woreczek ma wymiary 28x49cm i wewnątrz posiada podszewkę. Dół to ozdobny pas kwiatków z heksagonów zszytych ręcznie.
Górna część bikini ozdobiona różyczką z tasiemki.
Woreczek zamykany tasiemkami przesuwanymi dwustronnie w przeszytym rulonie, zabezpieczonymi stoperami przed rozwiązaniem.
Na końcach tasiemek ozdobne kwiatuszki.
I jeszcze raz całość:)
Czy zdarzyło Wam się pojechać na wakacje zapominając kostium kąpielowy? Dojeżdżacie na miejsce, piękna słoneczna pogoda, marzycie o plaży, szukacie w walizce a tu pusto. Czasem tak może wyglądać początek urlopu, nieudanego urlopu. Wiem, że można na miejscu kupić nowe bikini, ale humor popsuty.
Postanowiłam uszyć woreczek podróżny na bikini. Hafcik i kwiatki z heksagonów do ozdobienia już mam.
Ostatnio zrobiłam przerwę w krzyżykowaniu, ale nie odłożyłam igły do szuflady. Po bardzo długim czasie wróciłam do szycia kołderki z resztek tkanin i obiecałam sobie, że już jej nie odłożę. Zszywałam więc heksagony, przybył następny rząd kwiatków.
Było tak ,
a teraz jest tak:
W tym tygodniu haftowałam tylko portret Papieża Jana Pawła II, a właściwie to Jezusa nad Jego głową. Poprzednio widać było tylko zarysy, teraz już można rozpoznać postać.